Są przekąski, które smakują dobrze przy biurku. I są takie, które smakują jeszcze lepiej na 2000 m n.p.m., po czterech godzinach marszu, gdy masz mokre buty i jeszcze 6 km do schroniska. Beef jerky należy głównie do tej drugiej kategorii.
Suszona wołowina nie potrzebuje lodówki. Nie gniecie się w plecaku. Nie śmierdzi w namiocie. I dostarcza białka więcej niż wszystko, co znajdziesz w górskim sklepiku.